Szkicuję zgrabnym słowem - Jan Maciej Kłosowski

Reszel

  • right quoteWyślij wiadomość: Nie można napisać samemu do siebie.
Jan Maciej Kłosowski
Jan Maciej Kłosowski
Telefon:
665XXXX
« Pokaż
Wspomnij, że ogłoszenie znalazłeś na Oferia.pl
wyślij wiadomość
Podgląd

Piszę teksty SEO, opisy zagadnień i przedmiotów użytkowych, teksty reklamowe i to nawet te po wielokroć upiększone poetyckimi zwrotami, listy w których mogę nawet zamieszczać wiersze i wierszowane reklamy lub wiersze na specjalną okazję.

Zainteresowanych z góry informuję, że wysokość zapłaty za moje usługi podlega niewielkim negocjacjom cenowym. Natomiast zlecenia o skomplikowanej naturze są wyceniane indywidualnie. Jednym słowem ta typowa jakość zapleczowa to w moim przypadku 8zł za 1000zzs, teksty średnie jeśli chodzi o atrakcyjność to najczęściej 12zł za 1000zzs, a te najlepsze  to od 20zł za 1000zzs w górę. Trudno mi też dokładnie sprecyzować tę wysoka jakość w sensie cenowym, bo wiele tu zależy od ilości tych precyzyjnych wymogów względem tekstów. Jeśli zaś chodzi o zainteresowanych moim wykonawstwem, to mogą śmiało pisać na adres email ( janmklosowskiseo@interia.pl ), bo to właśnie za jego pomocą udzielam szczegółowych informacji.


„Znaczenie numeru VIN w dowodzie rejestracyjnym”

Dlaczego numer VIN jest aż tak istotny?

Oczytani dość dobrze wiedzą o tym, że numer VIN konkretnego pojazdu to ciąg cyfr i liter, czyli pewna część tego numeru informuje nas o marce, modelu i generacji konkretnego samochodu.  Nie mniej jednak numer takowy daje nam o wiele więcej, bo wyraźnie wskazuje, w której to fabryce wyprodukowano dany egzemplarz i kiedy dokładnie. Ten numer znajduje się w dowodzie rejestracyjnym, na nalepce we wnęce drzwi kierowcy, na wąskiej blaszce za przednią szybą w dolnym lewym rogu i czasami nawet na blaszanej tabliczce znamionowej, którą to widać po otwarciu maski. Nie da się też ukryć tego, że numer ten jest bardzo istotnym dla mechanika naprawiającego konkretny samochód, bo mechanik zamawia do danego auta części bezpośrednio z hurtowni, a zamówi je znacznie trafniej jeśli zna doskonale numer VIN, czyli jeśli ma na biurku w swoim biurze dowód rejestracyjny konkretnego pojazdu. Ułatwienie to znaczy bardzo wiele, bo nie wystarczy jedynie zawęzić możliwości do typu nadwozia, marki, modelu i jego generacji. Ten konkretny numer daje mechanikowi i hurtownikowi więcej informacji, czyli mówi wprost, że dane auto zostało wyprodukowane w fabryce w Bułgarii w roku 2008, a nie w Turcji. Właśnie ta konkretna różnica w przypadku rocznika 2008 konkretnego modelu oznacza inną obudowę filtra powietrza, inny alternator i jego mocowania. Ciekawym może być też i to, że już w roku 2009 obydwie te fabryki mogły już wytwarzać dany model dokładnie tak samo, bo zmieniły pewnych podwykonawców i dlatego też istotne różnice znikły.

Co oznaczają te drobne różnice w praktyce?

Mechanik samochodowy tak samo jak i pracownik hurtowni powinni dostać cały numer VIN konkretnego pojazdu, bo dzięki temu w sposób wzorowy dobiorą części i chodzi tu o te mniej istotne podzespoły, takie jak alternator, czy też jego mocowania. Mechanik rzecz jasna może dorobić mocowania i to tak by alternator doskonale pasował do konkretnego egzemplarza, ale takie dorabianie rzecz jasna trwa i psuje nieco plan pracy mechanika. Klient zaś czeka na swoje auto o te dwie lub trzy godziny dłużej. Kluczowe znaczenie ma też i to, że auto następnego klienta czeka na naprawę zaliczaną do prostych o te trzy lub cztery godziny dłużej. Sytuacje tego typu mają miejsce, jeśli chodzi o naprawianie samochodów dziesięcioletnich lub dwunastoletnich. Nie mniej jednak to przeciąganie się napraw nie może być normą, tylko ewentualnością i dlatego trzeba poprawnie identyfikować części w ponad 90% przypadków.


„Odbiór i recykling makulatury”

Informacje o znaczeniu kluczowym.

Oczytani dość dobrze wiedzą o tym, że w Polsce uzyskuje się papier głównie z drewna drzew, które uznaje się za kiepskie w sensie konstrukcyjnym, a dokładniej z drewna tego nie stawia się domów rodzinnych. Nie mniej jednak jedna firma musi te drzewa wyciąć i na tym zarobić, kolejna zarobić na dostarczeniu surowca do fabryki papieru, a fabryka zyskać na wytwarzaniu papieru, oraz na innych typach makulatury. Tę kolejkę jeśli chodzi o łańcuch powiązany z handlem papierem uzupełniają sklepy, które sprzedają gotowy papier firmom i klientom indywidualnym. W przeliczeniu na jedną kartkę podmioty te zyskują rzecz jasna niezbyt wiele, ale nie da się też ukryć tego, że jest to opcja droższa. Dlatego też w czasach obecnych ludzie zbierają makulaturę do specjalnych worków, a worki te są powiązane z procederem takim jak odbiór makulatury. Ma on rzecz jasna miejsce do czterech razy w miesiącu i co najciekawsze obywatele segregujący odpady płacą mniej za wywóz odpadów, a wszystko to dzięki opcji takiej jak odbiór makulatury. Ten przynajmniej raz użyty surowiec po odbiorze jest rzecz jasna dokładniej dzielony na typy, a kolejne etapy polegają na obróbce mechanicznej i chemicznej, dzięki której makulaturę raz użytą zamienia się w papkę, a z takiej powstaje nowy czysty papier znacznie tańszy od tego wytwarzanego bezpośrednio z drzew.

Kilka informacji związanych z przyszłością.

Na chwilę obecną odbiór makulatury w wielu krajach świata jest tym realizowanym za pomocą pojazdów z silnikami diesla, ale za jakieś osiem lub dziesięć lat za znaczną część tego odbioru makulatury powiązanego z recyklingiem będą odpowiedzialne auta dostawcze z silnikami elektrycznymi, które to zasila prąd zgromadzony w akumulatorze. Samochody te rzecz jasna uczynią recykling makulatury opcją jeszcze tańszą, bo kilometry robione tymi autami będą tańszymi, choć tkwi w tym także ten bardzo ważny plus dla środowiska naturalnego. Zwyczajne osoby zadowolą się tym, że odbiór odpadów pozostanie tani, papierów nie będzie miotał wszędzie wiatr, a sklepy oferujące wyroby papiernicze będą mogły sprzedawać je zaskakująco tanio. W sumie to taka wizja przyszłości prezentuje się ciekawie dla wielu z nas.


„Nowoczesne inwestowanie w waluty”

Prawdy, których uczy niewielu.

Osoby oczytane wiedzą o tym, że nowoczesne inwestowanie w waluty to rzecz jasna nie inwestowanie w parę AUD/JPY, które to polega na wybraniu tej pary ustawieniu pozycji „Take Profit” i „Stop Loss” na zadowalających nas parametrach i poczekaniu dwóch godzin na zysk. Tak rzecz jasna się udaje, ale może być to osiągalnym czwartego i piątego września danego roku, a na następną tego typu okazję w przypadku tej samej pary możemy sobie poczekać do ostatniego tygodnia października lub do pierwszego tygodnia listopada. Tak niestety prezentują się te realia, jeśli chodzi o inwestowanie w waluty. Dlatego też uczący się przez kilka lat obstają raczej przy odmiennej strategii. Mowa tu o tym, że trzeba wyszukać pary, w których przypadku kurs wzrasta, choć nie zawsze w sposób radykalny i lepiej by wzrastał od dłuższego czasu. Kluczowe znaczenie ma też i to, że waluta, której to wartość wzrasta stabilnie musi być powiązana z jednym z krajów, które to zalicza się do potęg gospodarczych. Opcje te bardzo dobrze pasują do strategii związanej z brakiem ustawienia pozycji „Stop Loss”, a pozycję „Take Profit” ustawiamy mniej więcej na tych 80% wartości sugerowanej przez system danego brokera. Wiele znaczy też i to, że nasz depozyt powinniśmy rozbić na cztery lub pięć par walut spełniających te kryteria, po to by na jednej parze zyskiwać w pierwszym tygodniu listopada, a na tej drugiej w trzecim tygodniu. Problem tkwi w tym, że jedne pozycje będą otwartymi przez jakieś dwie godziny lub przez mniej niż jedną godzinę. Inne nawet przez ponad tydzień, ale znajdą się tez i takie, które zamkniemy po niemal dwóch miesiącach.

Typowe wzmianki o kosztach.

Sprytniejsi doskonale wiedzą o tym, że ta strategia inwestowania w waluty sprawdzi się rzecz jasna w przypadku brokerów zaliczanych do pierwszej piątki w przypadku wielu sieciowych rankingów, bo tacy to ten najniższy preed, a dokładniej zarobek platformy brokerskiej. Wybranie popularnej platformy brokerskiej w przypadku tego nowoczesnego inwestowania w waluty to także ten niewielki koszt powiązany z pozycjami otwartymi, bo za to że są one otwartymi także się płaci i to rzecz jasna pewną z góry określoną stawkę. Prawda tkwi też i w tym, że ludzie bojaźliwi będą się bać tego typu inwestycji, ale prawda tkwi też i w tym, że ryzyko finansowe ponoszą też fachowcy pracujący na rusztowaniach. Upadek w ich przypadku oznacza jakieś niemiłe konsekwencje zdrowotne i powiązane z tym straty finansowe. Ryzykują też kierowcy zawodowi i to nawet w przypadku rutynowych tras, a ich ryzyko także przekłada się na sferę finansową. Dlatego też można śmiało uznać, że inwestowanie lub nauka inwestowania to nie są opcje złe, bo najgorsza ewentualność tkwi w tym, że stracimy ten nasz pierwszy depozyt, w przypadku szanowanej platformy brokerskiej. Depozyt ten jeśli chodzi o opcję na początek może być też opcją dość skromną, bo wielu z nas właśnie za pomocą dość skromnych środków testuje efektywność strategii inwestowania.

Słowa kluczowe: Teksty SEO, reklamy, listy, wiersze, opisy zagadnień, opisy przedmiotów użytkowych
Zakres działania
20 najnowszych zleceń z moim udziałem